| |
» OFF ROAD RESCUE TEAM » Breslau
"MALY DAKAR" RAJD DREZNO - WROCŁAW
Witajcie w Polsce! Witajcie w piekle! Lejący się z nieba żar, 35 stopni
na termometrach, gryzący pył, utrudniający oddychanie piasek, ponad 200.
kilometrów odcinka specjalnego i kilkanaście godzin walki na trasie –
tak wyglądał pierwszy polski odcinek XVI Rajdu Drezno-Wrocław.
- Dzisiejszy etap był bardzo skomplikowany nawigacyjnie.
Rzeczywiście pilot ma co robić. Wszystkie muldy, które w poprzednich
edycjach tego Rajdu były łagodne i mokre teraz wyglądają jak zasklepiony
piach, jak skały, które dosłownie przecinają opony. Ja na szczęście
przejechałem dzisiejszy etap bez awarii. Widziałem po drodze u kolegów:
pokrzywione felgi, porozcinane opony, pourywane zawieszenia … Kurz,
który wchodzi dosłownie wszędzie: do nosa, do uszu. Otwieramy usta,
które po chwili są pełne piachu. Jeździmy w maskach, jednak piach non
stop zgrzyta w zębach. – opowiadał o trudach dzisiejszego odcinka Mirek
Kozioł, kierowca RMF Caroline Team.
Auto Rafała Płuciennika uległo dziś awarii na trasie. Mimo
trzykrotnej próby usterki nie udało się usunąć. - Mamy zamontowany
system Finder. Dzięki temu możecie Państwo śledzić nasze poczynania na
trasie. Nasi serwisanci także widzą na ekranie komputera jak się
przemieszczamy i czy potrzebujemy pomocy. Mechanicy dotarli dziś do nas
błyskawicznie mimo, że znajdowaliśmy się na poligonie, w lesie – mówił
w campie Rafał Płuciennik.
Noc należy do serwisantów. Mimo późnej pory w bazie rajdu słychać
pracujące agregaty i widać krzątających się mechaników.
Przed zawodnikami kolejne wyzwania na poligonie w okolicach Recza.
Na załogi czekają zmagania na ponad 150 km etapie.
|
|